sobota, 11 października 2014

Bellissima Venezia

Witam!

W Berlinie jesień zagościła na dobre. Ale to nie o niej będzie dzisiejszy post. Na przekór szarzyźnie za oknem wrócę wspomnieniami do słonecznego lata, które symbolicznie pod koniec sierpnia żegnaliśmy w Wenecji. Krótki weekendowy wyjazd zaplanowaliśmy już wiosną, a jego motorem była Mała Mi. Zażyczyła sobie bowiem obejrzeć miasto, w którym "zamiast ulic jest woda". Noooo - dwa razy nie trzeba było nas namawiać! Loty linią easyjet zabukowane wcześnie miały przyzwoitą cenę. Z noclegiem się trochę ociągaliśmy i ostatecznie zabukowaliśmy apartament u przemiłej rodziny, właścicieli gospodarstwa agroturystycznego Melograno w miescjowości Tessera, niedaleko lotniska Marco Polo. Do samej Wenecji dojeżdzaliśmy autobusem w jakieś 15 minut.


O Wenecji zostało już wszystko napisane i powiedziane, nie będę więc i tutaj bombardować encyklopedycznymi informacjami. Zabiorę Was na foto-spacer i pokażę to, co nas najbardziej urzekło i zainteresowało.






Jak Wenecja to nie może zabraknąć:



Nie pływaliśmy gondolą, ale zakupiliśmy dwudniowe bilety na vaporetto, co znacznie poszerzyło nasze horyzonty. Oszczędzając nogi mogliśmy obejrzeć Wenecję z innej perspektywy oraz odwiedzić jeszcze trzy inne wysepki.

Na zdjęciu poniżej Murano, gdzie powstaje słynne szkło. Turyści i tutaj są wszechobecni, ale to niewielka "mieścinka", z całkiem inną atmosferą niż wytworna Wenecja.



Wyspę Burano z kolei charakteryzują kolorowe domki oraz wyroby koronkowe.




Szczególnie zaskoczyło mnie, że klimat tego miasta na wodzie jest w stanie oczarować MIMO niezliczonej ilości turystów. Zresztą Wenecja to konstrukt, który dzięki turystom tętni życiem. Ale tam wyjątkowo mi to nie przeszkadzało. Te dwa dni były jak urlop pełen pięknych widoków, ciekawych wrażeń i słońca....

Życzę Wam miłego weekendu, do następnego!
Moni

poniedziałek, 6 października 2014

Przytulny kącik w salonie

Witajcie Kochani!

Po letnim sezonie i wolnym czasie spędzanym na działce, nadchodzi sezon kanapy :) "Mój" kącik już zaprasza do leniwego wypoczywania: wylegiwania się, oglądania TV, słuchania muzyki i wieczornych pogaduch. Jesienią i zimą spędzamy znacznie więcej czasu w domowych pieleszach, wyciągam już koce, świece i robię zapas pysznych herbatek.
To jak, przysiądziecie się?


Pozdrawiam serdecznie!

Moni