niedziela, 2 listopada 2014

Post roboczy, czyli wieści i nowości

Witam serdecznie!

Zapowiadałam w ostatnich postach, że planujemy większe zmiany w pokoju Córki. Dwutygodniowy okres jesiennych ferii wydawał się być do tego idealny. Minęły ferie i - niestety - mój urlop, a nam jeszcze daleko do etapu "dekoracji", na który to etap najbardziej czekam. Wprawdzie najgorsze roboty oraz punkt totalnego zniechęcenia już za nami, ale końca jeszcze nie widać. Obrzydły mi wiadra z farbą, pędzle, nie mówiąc o wiórach... Nie mogę się nadziwić, że dobrowolnie wybrałam remont zamiast urlopu w jakiś tropikach czy na innych Karaibach! ;)


Pomalowanie ścian oraz szafy to wprawdzie średnio ciekawe czynności, jednak to budowa łóżka-antresoli jest w tym projekcie największym wyzwaniem. Domyślacie się zapewne, że tutaj głównie działa Mąż, ja jedynie asystuję w razie potrzeby.


 Kilka refleksji w tym temacie:

1) Zmiany są poważne, odchodzimy powoli od pokoju małej dziewczynki. Będzie już odrobinę "poważniej". Oczywiście Właścicielka pokoju bierze czynny udział we wszystkich decyzjach, gust ma wyrobiony, ale całkiem inny od mojego! Nie wspomnę już, że również i Mąż ma rozwinięty zmysł estetyczny i się udziela. Burzliwie bywa. Nota bene Córa ma niecałe osiem lat :).  Za to widok jak dziecko macha wałkiem - bezcenne. Trochę ucierpiała jakość jej ferii, bo prace nas mocno pochłonęły.

2) Chyba pierwszy raz od ręki udało nam się kupić farbę w odcieniu takim, jaki był w planach. Kto dłużej mnie śledzi wie, że graniczy to z cudem! :) Tutaj pierwsza poważna zmiana z różu na pastelową zieleń.


3) W pierwszym zamierzeniu chciałam wymienić najlepiej wszystkie meble, bo pokój Małej Mi to swego rodzaju magazyn rzeczy, któych nie chcieliśmy mieć już w innych pokojach lub które nie były już potrzebne. Tutaj możecie obejrzeć jak było. Ostatecznie zmiany nie będą tak radykalne. Będzie trochę nowego, trochę starego - mam nadzieję, że miks się uda. Zależy mi, aby mebelki były mobilne i można było łatwiej niż dotychczas zmieniać ich ustawienie.
Duża, pojemna szafa zostaje. Przemalowałam ją akrylową farbą na biało. Mało mam doświadczenia w tej materii i nie obyło się bez kilku błędów. Myślę, że po kilku poprawkach nie będą rzucać się w oczy. Zamówiłam nowe gałki, będzie nowy look.

4) W starym budownictwie wszelkie zmiany szybko przybierają monstrualne rozmiary, a to za sprawą... rozmiarów właśnie! Duże, wysokie okna wymagają odpowiednich zasłon. Szyte na wymiar zasłony po 8 latach nam się znudziły, czas na odświeżenie. Nie będę się rozpisywać - pokażę wkrótce, co wymyśliłam.

5) O łóżku na pięterku również  napiszę osobno. Tyle pracy zasługuje na specjalny post!

6) Szczury ciągłe przesuwanie klatki znoszą dzielnie.



W temacie remontu tu tyle. Jako że dziś tak roboczo, to jeszcze chciałam wspomnieć o kilku nowościach okołoblogowych.

A) Na pintereście można znaleźć mnie już dłużej, wspominałam już niejednokrotnie o tej platformie. Niektóre z Was już tam obserwuję, ale chętnie dołączę kolejne profile - dajcie znać jak Was znaleźć.

B) Uważam, że jedyna szansa, aby być jako tako na bieżąco w tych wszystkich nowinkach techniczno-software-owych, to brać w nich udział i korzystać z nich. Co nie znaczy, że nie podchodzę do tego krytycznie, a czasem nawet z oporem. Wstyd się przyznać, ale moje obycie komputerowe mogłoby być lepsze i bez pomocy Męża często leżałabym  na łopatkach lub poprostu rzuciła tym w kąt. Po długim wywodzie krótko na temat: znajdziecie mnie również na Instagramie. Tutaj planuję dzielić się z Wami głównie fotkami "z miasta".

C) Jak już się rozpędziłam, to założyłam i konto na facebooku. Z tym facebookiem to miałam najbardziej pod górkę, potrzebowałam trochę, żeby się przegryźć przez ten system. Ale powoli się rozkręcam. Strona Monifactura na fb, to trochę takie miejsce "od kuchni". Wszystkie impulsy, którym nie trzeba poświęcać całego wpisu na blogu, zapowiedzi i co mi tam jeszcze wpadnie, będę zamieszczać właśnie tam.

D) Oczywiście blog będzie nadal istnieć, nie widzę jednak niestety szans na częste i regularne wpisy. Dlatego kto chętny zapraszam do obserwowania wyżej wspomnianych. Dla ułatwienia umieściłam po prawej bezpośrednie dojście. Teraz czeka mnie jeszcze odświeżenie bloga.

Kochani to wszystko. Odezwę się, jak zakończymy główne prace i ogarnę dom. Ostatnio trochę koczujemy, a remontowany jest tylko jeden pokój!

Serdecznie Was pozdrawiam, na koniec zdjęcia z Halloween. Tak biegałyśmy po mieście:


Pa,
Moni

12 komentarzy:

  1. Tak to już jest z wszelkimi remontami. Na szczęście efekt końcowy oraz uśmiech na twarzach bliskich potrafią wynagrodzić wszystkie udręki z nimi związane:). I tym razem tak będzie! :)
    Strach się bać! Ale upiory po ulicach się snują :)

    Pozdrawiam
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, na to liczę! Zresztą planowanie, zakupy, a i po części ta praca są przyjemne. Ale chyba i moment osłabienia motywacji jest normalny, pozatym nie należę niestety do tych najcierpliwszych, więc trochę mi się dłuży ;)
      Miłego wieczoru Magdo! Pozdrawiam!

      Usuń
  2. zazdroszczę takich wysokich pomieszczeń, mimo wszytko ;-)) mam zamiar w starej części domu usunąć część stropu, właśnie żeby było wyżej..
    z niecierpliwością czekam na efekty remontu- zapowiada się super, no i lubię mixy!
    całuski
    J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Usunięcie części stropu to poważne przedsięwzięcie! Wiesz, ja też już czekam na efekty:)
      Buziaki!

      Usuń
  3. Wysoki pokoik umożliwia takie cudne łóżko :) Moja dziesięciolatka też o takim marzy :)
    Pozdrawiam Marta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, wysoki pokój (u nas, ok. 3.40 m) aż się prosi, aby wykorzystać CAŁĄ powierzchnię. Łóżko musiało zawisnąć nad drzwiami, przez co jest naprawdę wysoko (2,40m!).
      Pozdrawiam Cię Marto, to miło, że zawitałaś na stałe!

      Usuń
  4. Ale fajne przebrania !!!!!!! i miny do tego idealne !!!!
    Trzymam kciuki za remont !!!! Łóżko na antresoli to łał !!!!! mała pewnie w siódmym niebie !!!!!! Czekam na dalsze wieści z placu boju ! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mała jak zobaczyła, że to tak wysoko, to się najpierw trochę przestraszyła ;) Ale powoli się przyzwyczajamy... czekamy na materac, więc narazie jest tam zastępczy kącik wypoczynkowy. Dziecko zajarzyło, że tam ma luza, bo jej nie widać :) Myślę, że po weekendzie ogarniemy na tyle, żeby pokazać. Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Najgorsze juz za Wami, teraz bedzie z gorki!
    Ale proooosze, pisz regularnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, najgorsze za nami. Niestety i czasu znowu mnjei, prace przesuwają się na weekend, bo w tygodniu to cienko. Kochana, to nie jest tak, że nie planuję pisać. Tylko z tą regularnością to gwarancji nie daję ;)
      Buziaki!

      Usuń
  6. Aby do przodu. JUż widać efekty - i to jakie !!! Będzie pięknie - wiem o tym :)) Buziaczki dla WAs - Wyglądacie cudnie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilonka - dzięki! Tak, posuwamy się do przodu. Z różnym tempem, ale widać postępy. Już niedługo coś pokażę..
      Uściski!

      Usuń

Komentarze mile widziane! :)