sobota, 22 listopada 2014

Nowe domki, czyli recycling odpadków

Witam serdecznie!


Efektem ubocznym naszych stolarskich prac (no dobra, prac stolarskich Męża) są wszelkiego rodzaju drewniane resztki oraz narzędzia. Chociaż narzędzia to raczej fundament tychże prac. Zatrzymajmy się na odpadkach. Wpadłam na pomysł, że jak już wszystko rozstawione, pył wszędzie i robota wre, to poproszę jeszcze o domek lub dwa.

Domki jako dekoracja są bardzo popularne nie od dziś. Jednak sama dopiero przy budowie łóżka piętrowego wpadłam na pomysł, że przecież wykonanie takiego domku to nic trudnego - dla mojego Męża, bo dla mnie to owszem. Jesteśmy prawdziwy dream-team, ja mam pomysł, On wykonuje. ;) Domki wyszły bardzo ładne. Luk nie odpuścił i wyrzeźbił jeszcze drzwi oraz zfrezował boki. 


Teraz będzie odrobinę dramatycznie i ku przestrodze. ;) Były dyskusje na temat koloru i ogólny lament, że za blado i że nie wszystko na biało. Hm, to złapałam za jakiś wosk w kolorze ciemnym i pojechałam po domkach, potem zadzwonił telefon i ... Mazidło skutecznie wsiąknęło, domki zrobiły się ciemne, a mnie przestały się podobać. Lament podniosłam więc ja z nadzieją, że może dostanę nowe domki, ale Mąż kategorycznie odmówił. Zaczęliśmy trochę zdzierać ten wosk, skończyło się na tym, że domki zmatowiały. Na koniec potraktowałam je takim pielęgnacyjnym olejkiem do mebli, który ponownie nadał im fajny połysk.


W sumie mogłabym dziś pisać również o nieporozumieniach i słabej komunikacji. Generalnie strasznie się z tymi domkami nie dogadaliśmy i wyszło jak wyszło. Dlatego ku przestrodze: Wypróbuj farbę zanim sobie zmarnujesz dzieło! Taka oczywistość, a jednak zrobiłam błąd. Chociaż nie pierwszy raz maluję drewno. Ech, to pewnie wszystko przez moją niecierpliwość. ;)

Ostatecznie jest OK, tylko mam nauczkę na przyszłość, żeby się jednak tak nie spieszyć. Patrząc na zdjęcia, żałuję, że nie zostawiłam tych domków w naturalnym stanie. Czego kolor na szczęście nie zmienił, to słoje, pęknięcia i te doskonałe niedoskonałości jakie można odkryć chyba tylko w drewnie. Na tym się skupmy :)


 Ich miejsce jest między oknami w pokoju Małej Mi, ten kącik znacie już dobrze.



Zostało tydzień do pierwszej niedzieli adwentu. W Niemczech tradycyjnie to pora, aby zapalić światełka w oknach i rozpocząć dekorowanie domu. W tym tygodniu czeka mnie ukręcenie adwentowego wianka i bożonarodzeniowy countdown czyli kalendarz dla Małej Mi. Ogólnie w temacie świąt jestem narazie w rozsypce, ale nawet się już tym aż tak bardzo nie przejmuję. Z doświadczenia wiem, że ostatecznie i tak zdążę na czas. Zreszą dzięki Wam nie zginę, na pintereście, fb i Waszych blogach tyle inspiracji, że trzeba obrać tylko kierunek. :)

Życzę Wam udanego weekendu i do poczytania wkrótce!

Pozdrawiam serdecznie,
Moni

17 komentarzy:

  1. Super, jesteś kolejną blogierką, która pokazała, ze takie domki mozna zrobić samemu. Nie wiem na co ja jeszcze czekam :)))
    Miłego weekendu Moniko. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu, jak już mnie olśniło, to też się dziwiłam, że dopiero teraz :):):) Piła w ruch! Buziaki :)

      Usuń
  2. I o to chodzi,bo własny efekt pracy zawsze cieszy najbardziej :))). Wyszły świetnie :), ja pamiętam jak wycinałam swoje domki, które są w moim banerze - choć nie wyszły idealnie i tak się nimi wciąż zachwycam :)
    Miłego dnia!
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje domki są super! Zazwyczaj sami najbardziej krytycznie podchodzimy do swoich "dzieł", ale radość i duma jednak wygrywają :)
      Pozdrawiam Marto!

      Usuń
  3. domki super! przyznam, że i mi po głowie taki pomysł chodził... a miejsce między szybami w oknie wymarzone ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu się do czegoś te stare okna przydały :):):) Uściski Ysitn!

      Usuń
  4. Ale super te domki! Ja w głowie też mam kilka drewnianych projektów. A te domeczki od Ciebie zgapię ;). Jak pozwolisz ofkors :).
    Ja od mojego Luka też słyszę, że w domu robi się biało jak w szpitalu :P. Oni chyba tak mają :). Po prostu się nie znają ;)

    Również życzę miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ pozwalam, zresztą nie czuję się autorem pomysłu. Sama się inspirowałam innymi pracami ;) Tak, chyba się nie znają ;)
      Pozdrawiam serdecznie! :)

      Usuń
  5. Śliczne te domeczki Wam wyszły! :))

    OdpowiedzUsuń
  6. o rany wspaniałe te domki ! i tez takie chce miec:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Haha, też mam taki dream-team w domu :)) I tez mi się zdarza przez niecierpliwość cos sknocić, a potem jest lament. Co do domków, że ładne, to wiadomo, ale jak wpadłaś na ten super-fantastyczny pomysł, żeby je między szyby włożyć??wygląda to rewelacyjnie!! tez chcę takie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano wpadlam na ten pomysł z praktycznej potrzeby. W zimie podnosimy zasłony, aby nie zakrywać grzejnika, a parapet jest wąski. Ztresztą szczury buszują i tam, więc te domki byłyby narażone na ciągłe spadanie :) Między oknami nic im nie grozi.

      Usuń
  8. Piękne te domeczki :))))

    całusy

    OdpowiedzUsuń

Komentarze mile widziane! :)