Strony

niedziela, 3 sierpnia 2014

Urlop krajoznawczy - Polska

Witam serdecznie!!!

Kochani, co u Was dobrego, jak mija Wam lato? Pogoda nas wszak rozpieszcza!

Dotychczas wakacje w Polsce kojarzyły mi się z deszczem i zimnem, a tu taka niespodzianka. Tak, tak, tegoroczne wakacje spędziliśmy właśnie w Polsce. Nasz plan, aby zwiedzić wschodnią jej część, istniał już jakieś 15 lat. Wreszcie tego lata nadszedł ten moment... przejechaliśmy 2 500 km, 10 wojewódzw i niezliczoną ilość większych i mniejszych miejscowości, dotąd nam nieznanych. Nasza trasa wyglądała mniej więcej tak:

Wrocław - Cisna - Polańczyk - Zamość - Lublin - Łódź. To przystanki, gdzie nocowaliśmy. Oczywiście lokalnie staraliśmy się jak najwięcej zwiedzić. Przejazdem byliśmy w
Tarnowie, Solinie, Ustrzykach Dolnych, Przemyślu, Szczebrzeszynie, Dęblinie, Kazimierzu Dolnym, Piotrkowie Trybunalskim i Wrześni.
Nie wspomnę już o miejscowościach, do których zajeżdżaliśmy, bo były po drodze.

Co Wam będę tutaj pisać - pięknie było!

Tarnów

"Zielona" granica ze Słowacją

Dla każdego coś dobrego - koń huculski w Cisnej :)

Zdobywamy szczyt Hyrlata

Magiczne momenty - Hyrlata

High-tech w Lisznej :)

Jezioro w Myczkowcach spowite mgłą

Mała Mi w Szczebrzeszynie z chrząszczem - lekcja języka polskiego wszelkimi zmysłami!

Piękny Zamość

Dęblin i muzeum lotnictwa - dla niezainteresowanych Pań są łąweczki skierowane do słońca!

Stary, czarujący Lublin

Piotrków Trybunalski

Łódź - ulica Piotrkowska

Łódź - widok na siedzibę TVP
To w skrócie pierwsze wrażenia. Nie będę pisała wywodów, bo wielu z Was zna wspomniane miejsca lepiej niż mnie udało się je poznać w kilka dni. Dla nas był to niezapomniany urlop z opalaniem, kąpielami w jeziorach, zwiedzaniem, zwiedzaniem, zwiedzaniem. Do poznania zostało jeszcze wiele, więc ciąg dalszy napewno nastąpi. Mała Mi też czuła się dobrze. Były zwierzątka, konie, pływanie, lody itp. Odczuła satysfakcję, bo potrafi się świetnie dogadać po polsku, a na tym urlopie okazji do ćwiczenia miała bez końca.

Pięknie było, odwyk od mediów dobrze nam zrobił, niestety jutro wracam do pracy, brrrr...

Pozdrawiam Was ciepło!
Moni