piątek, 21 lutego 2014

Lepsze niż internet!

Witam Was!

Zdradzam Was ostatnio :) Wolny czas spędzamy rodzinnie na oglądaniu i oswajaniu tego ciekawskiego osobnika:






Sympatyczny, prawda? Dla towarzystwa jest drugi, czarny, ale jeszcze nam nie ufa. Zresztą zrobienie zdjęcia tym zwierzątkom to jest dopiero sztuka! Teraz mamy taki żywy telewizor, siedzimy sobie przed klatką i się sobie nawzajem przyglądamy. :)

Dwie młodziutkie szczurzyce to prezent urodzinowy dla Miriam. Długo wzbranialiśmy się przed zwierzątkiem domowym, ale Mała Mi - prawdziwa miłośniczka zwierząt - nas urabiała, odkąd potrafi mówić! W końcu ulegliśmy, bo niezła z niej negocjatorka.

Padło na szczurki. To mądre zwierzątka, ale żyją zaledwie 3 lata. Dla nas rodziców, był to ważny aspekt. ;) Dziecko z kolei tak bardzo chciało mieć zwierzę, że i na rybki by przystała. Ja miałam obawy przed szczurzym ogonem, ale przeszło mi natychmiast, jak te maluszki przynieśliśmy do domu.

Nala i Suzi są tak słodkie i zabawne, że nie ma mowy o obrzydzeniu. Tak teraz sobie spędzamy wolny czas. Rozumiecie więc moje blogowe zaniedbania... Nie wykluczam też, że nasi nowi domownicy jeszcze nie raz będą gościć na łamach bloga.

Jednak i domowo-wnętrzarsko się dzieje - pracujemy w salonie. Mam nadzieję, że na weekend uda mi się zrobić fotki i pokazać co nie co. Trochę nam się prace w czasie rozciągają, bo działamy tylko w weekendy.

Z ekspresowych projektów to uszyłam na zabawę karnawałową  w 20 minut pelerynkę dla Czerwonego Kapturka - w tym celu posłużył mi ikeowski kocyk :) To taki przymusowy zryw. Liczę na wenę, jak poustawiamy meble w salonie, bo narazie jest ...jak jest. :)

A co u Was dobrego?
Życzę Wam udanego weekendu!
Do następnego Kochani,

Moni

6 komentarzy:

  1. U nas też jest jak jest
    Wyobrażasz sobie ucieczkę szczurka z klatki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, powiem Ci, że wolne ich bieganie nie jest mi straszne. Właściwie nawet chodzi o to, aby tak je oswoić, żeby były z nami za panbrat :) Narazie wypuszczone na pokój jeszcze za daleko nie uciekają. Sama jestem ciekawa, jak nam się ułoży pożycie ;)

      Usuń
  2. miałam kiedyś szczurzyczkę- nawet dwie! Patunia mieszkała ze mną w akademiku- była super mądra, witała mnie jak przychodziłam z zajęć ( łaziła luzem po pokoju,tylko na noc ją zamykałam, bo za bardzo wariowała...) ależ była kochana!
    super wybór!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie mam odwagi ich tak na samopas, trochę mnie obrzydzają też kupy zostawiane gdzie popadnie. Da się je jakoś wychować? Ale faktycznie mądre zwierzaki, pod wrażeniem przyglądamy się ich trikom ;) Buziaki moja Droga!

      Usuń
  3. Super szczurki. Ja odkąd kilka miesiecy temu zobaczyła w sklepie zoologicznym małego zwariowanego chomika, nie moge przestać o nim mysleć :)) Mała Mi pewnie jest w siódmym niebie, choć rodzice, wiedzę, ze tez :D

    Udanego weekendu dla Was Moniko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też myśleliśmy o chomiku, tradycyjnie. Decyzja o szczurach padłą z powodu ich dziennegotrybu życia. Narazie decyzji nie żałujemy, jest frajda :) Uściski Kochana!

      Usuń

Komentarze mile widziane! :)