sobota, 4 stycznia 2014

Za kulisami

Dzień dobry Kochani!

Wczoraj wieczorem była u nas niezła demolka.:) Zakończyłam sezon dekoracji świątecznych. Jak już pisałam, w Niemczech od pierwszej niedzieli adwentu wszystko się mieni i świeci, ale krótko po Nowym Roku wszyscy pozbywają się świątecznych światełek, dekoracji oraz  (ledwo) żywych choinek. My nie inaczej - zresztą po miesiącu zaczyna mi ten świąteczny klimat ciążyć.
Inna sprawa to fakt, że ten rok rozpoczynamy wielkimi zmianami w salonie. Te zmiany właściwie zaczęły się już w grudniu zakupem nowej kanapy i zasłon, ale daleko nam do finiszu. Zresztą salon to jest temat na osobny post, a nawet kilka.

Zanim wszystkie moje cudeńka znikną w kartonach, kilka ostatnich ujęć.


Powyżej na zdjęciu "obciążnik", żeby nam choinka znienacka nie runęła. Przy ustawianiu jej i tak poleciała i były straty w bombkach, niewielkie na szczęście. Od kilku lat mamy żywą choinkę i powiem Wam, że mi się narazie odechciało. W przyszłym roku kupuję sztuczną!  


Na koniec gwóźdź programu: wyrzucanie choinki na ulicę (przez okno!). Zobaczcie:




Powyżej widok z drugiego piętra :) Ale mieliśmy frajdę! :) To odstawianie na ulicy jest normalną procedurą, choinki leżą na chodniku, a w przyszłym tygodniu zostaną zgarnięte przez MPO.

Życzę Wam miłęgo weekendu. Ja mam w planie ogarnąć spiżarkę, bo po świętach nastało jakieś cudowne rozmnożenie, nic nie mogę znaleźć. Wprowadzam też etapami kilka zmian. Jak się uporam, to Wam pokażę.

Do następnego!
Pozdrawiam,
Moni

12 komentarzy:

  1. Czekam z niecierpliwością na zmiany w salonie. U mnie choinka jeszcze postoi, ale pozostałe dekoracje świąteczne pochowam pewnie w poniedziałek. pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto wie, kiedy się wyrobimy... :) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Jak ja kocham Twoje zdjęcia :)) a widok choinki na chodniku jest obłędny :)) jak ja bym tak wyrzuciła to sąsiadka dostała by zawału ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja kocham te Twoje komentarze :) Ilonko, może czas sąsiadce trochę tętno podbić ;)
      Powód rzucania przez okno jest czysto praktyczny, dokładnie jak napisała Karolina poniżej. A radocha jest gratisowym dodatkiem :D Też czekaliśmy do wieczora, żeby komuś w głowę nie trafić.
      Buziaki!

      Usuń
  3. Ustaliliśmy że jutro też pakujemy ten cyrk. Nie czekamy do 3 króli. I jakoś tak szybko tym razem minęło... Niby cały adwent, święta, nowy rok plus jeszcze teraz te kilka dni a pooooszłoooo. Co do choinki, znam Ci ja te sztuczki:) Większość życia przemieszkałam w bloku, na 4 piętrze. Wtarganie cholerstwa tak wysoko było już wystarczającym wyzwaniem. A teraz pomyśl ile by z niej zostało jakby ją stargać na dół? Nie mówiąc już o całym tym syfie po drodze który trzeba by potem sprzątnąć. Tak więc hop, drzewko leciało przez balkon. Zawsze ale to zawsze działo się to wieczorem, nie wiem dlaczego? W każdym razie potem należało ją zaciągnąć na śmietnik. O ile się nie zapomniało:) Czasami leżała i leżała:))) Zaniosłaś choinkę? Nie, myślałam że ty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też ten czas zleciał, ale z przyjemnością wracam do "normalności". W Berlinie na szczęście religijne daty nie obowiązują :), poniedziałek to dzień roboczy, postawiłam więc na praktyczność i uwinęłam się z tym na weekend. Zabawne jest, że nadal znajduję jakieś pozostałości, głównie w pokoju Miriam...
      Wcześniej jeden z nas schodził na dół i "łapał" choinę. W tym roku pełen luz... Ale Łuk potem udał się na dół cyknąć fotkę, zakładam, że przesunął choinkę na bok. :)

      Usuń
  4. No ale tak leżą na środku???
    śliczne miałas dekoracje♥
    czekam teraz na wizję lokalną salonu :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem na środku, ale zazwyczaj gdzieś na brzegu chodnika...

      wizja będzie, ale nie wiem kiedy ;) narazie szukam już fotek "przed"

      Buziaki!

      Usuń
  5. Podobnie jak w Holandii, dlatego aby nieciszyc sie tym klimatem swiatelek przystrajam mieszkanie stosunkowo szybko.
    Licze sie juz z faktem, ze gdy jutro wroce do Rotterdamu, czekaja na mnie poswiateczne porzadki ;)
    Pozdrawiam cieplutko Moniko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dekorowanie jest zdecydowanie przyjemniejsze niż zbieranie tych "gratów" ;) Uściski Marysiu!

      Usuń
  6. Powiem szczerze, że mnie zaskoczyłaś z tą choinką. W Pl to byłoby nie do pomyślenia by choinki leżały tak na chodniku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie jeszcze mogłyby czekać na odwózkę? :) To jest zorganizwoana akcja, dziś w gazecie opublikowane zostały daty, kiedy w której dzielnicy jest zbieranie. Ostatecznie chodzi o jakiś tydzień.

      Usuń

Komentarze mile widziane! :)