Strony

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Spiżarka

Witam serdecznie!

Ano udało mi się zrealizować plan na weekend i ogarnąć spiżarkę. Zanim zaczniemy w niej buszować, pokażę Wam, na czym stanęło na dzień dzisiejszy.

To, co ja nazywam spiżarką, dalekie jest od odjechanych, wystajlowanych pomieszczeń, których pełno można naoglądać się w sieci. Jakiś esteta od siedmiu boleści wyżywał się tam przed nami, a mi nie chce się używać kilofa i zaczynać od zera. Mam więc trójkątne półki, które są absolutnie niepraktyczne! To jeden z tych kątów w mieszkaniu, nad którymi długo się głowiłam. Jak zaadaptować to, co jest i zrobić wygodną i przyjemną dla oka spiżarkę. Tak wygląda dziś, oto przedsmak:


Zmiany odbywały się etapami. Najpierw były tylko te kafelkowe półeczki (grrr), a pod oknem - nazwijmy to umownie - wolna przestrzeń. Możecie sobie wyobrazić co tam się działo naprawdę. :)

Potem wymyśliłam półkę pod oknem oraz koszyczki na ścianie. Zrobiło się lepiej. Ale jeszcze nie dobrze, więc wymyśliłam drugą półeczkę pod oknem. Jako ostatni etap zawiesiłam fajną firankę w zamian za jakiś kolorowy papier na szybie (gwoli zaciemnienia) oraz użyłam skrzynek zdobytych niedawno.
Nota bene za firankę posłużyła tym razem biała wyszywana ściereczka z płótna, którą dostałam w prezencie od teściowej. Za bardzo mi się podoba, aby zmarnować ją do codziennego wycierania garów.




Kilka detali:










Te trókątne półki są niepraktyczne, bo nie można sensownie ułożyć rzeczy i marnuje się cenna przestrzeń. Ale narazie nie mam już pomysłów, jak jeszcze dałoby się tutaj coś usprawnić. Puszki, słoiki i pojemniki pomagają w segregacji. Dzięki temu potrzebne rzeczy są łatwiej dostępne. Mam jeszcze w planie pomalować kolorowe puszki w jednym odcieniu. Pewnie kiedyś i skrzynkami się zajmę, ale już widzę, że to będzie niekończący się projekt, bo tak dobrze się wpasowały. ;)

To tyle na dziś. Trzymajcie się, do następnego!

Pozdrawiam serdecznie,
Moni

PS. Dla tych, którzy wytrwali do końca bonus w postaci zdjęć "przed":