środa, 25 grudnia 2013

Dzisiaj w Betlejem...

Witam Was!

Jak Wam mija świąteczny czas?

My dziś jesteśmy na obiad zaproszeni, mogę więc sobie trochę poleniuchować. Wpadłam na pomysł, żeby - nawiązując do dzisiejszego święta - pokazać Wam zdjęcia dzisiejszego Betlejem.

Dzisiejszego tak umownie, bo chodzi o zdjęcia, które zrobiliśmy będąc w Izraelu i Palestynie we wrześniu 2008 roku. Dla mnie czar i wyobrażenie o tym miejscu po pobycie w Betlejem ostatecznie prysł. Żadne tam palmy, stajenki i wielbłądziki....

W Betlejem dominuje kultura arabska, Kościół stojący w rzekomym miejscu urodzenia Jezusa jest w części prawosławny, a miasto jest smutnym odzwierciedleniem zawiłej sytuacji politycznej. W czasie naszego krótkiego pobytu tamże wisiały nad miastem tak ciężkie i ciemne chmury, że zdjęcia tym bardziej oddają panującą tam atmosferę.

Bazylika Narodzenia Pańskiego
Wejście do Bazyliki
Przed Bazyliką, widok na miasto

 To kilka ujęć z miasta oraz przejścia granicznego między Izraelem a Palestyną:


Wycieczka do Betlejem była dla nas dość pouczającym doświadczeniem. Cały wyjazd do Izraela z niespełna dwuletnią Małą Mi był jednak niezmiernie udany. Doznaliśmy tam niezwykłej mieszanki różnych kultur, języków, smaków, politycznych przekonań, ciekawej architektury. Jako neutralni obserwatorzy z zewnąrz doszliśmy do zaskakujących wniosków...
Dzisiejszy post niech będzie zwiastunem kolejnej pocztówki z podróży. Jest o czym opowiadać. :)

Pozdrawiam Was!
rozleniwiona Moni :)

PS. Wigilia udała się bardzo dobrze, ale napiszę jeszcze o tym jak spędzamy święta i jakie pielęgnujemy tradycje.

8 komentarzy:

  1. U nas dzisiaj obiad, ale dopiero na 15.00 i skoro mam juz wszystko przygotowane, leniuchowanie i siedzenie do południa w pizamie w Świeta jak najbardziej do przyjecia :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że ja uwielbiam kręcić się po chacie w piżamie do południa, to znak, że dzień jest wolny i nie trzeba nigdzie pędzić :)

      Usuń
  2. na pewno dziwne to miejsce... mam wrażenie, że uczy pokory....no i pokazuje jak bardzo nie szanujemy siebie nawzajem, swoich przekonań, jak bardzo każdy chce by "jego było na wierzchu"...

    świateczne całuski
    ***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze to ujęłaś. W sumie takie oczywiste, tym bardziej zastanawia i dziwi mnie panująca tam zawziętość.

      Uściski!

      Usuń
  3. My byliśmy w 1998r. , był to czas spokoju.
    Wizytę w Betlejem przeżyłam i była to dla mnie niezwykła podróż religijna ale masz rację, wpływy arabskie s widoczne.
    Byłam też pod ściana płaczu i wpadłam w magię tego miejsca, włożyłam wtedy karteczkę z życzeniem i dzięki Bogu moje marzenie spełniło , pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, kiedy podróż nabiera takiego symbolicznego, magicznego wymiaru, o jakim piszesz. Myślę, że Jerozolima i okolice mogą takich przeżyć dostarczyć, szczególnie na płaszczyźnie religijnej. Ciekawe jakie było Twoje marzenie ;)
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń

Komentarze mile widziane! :)