Strony

niedziela, 24 listopada 2013

Szybki prezent diy dla... przyjaciółki?

Cześć!


Zapowiedziałam świąteczne inspiracje, więc dziś pomysł na kolejny prezent diy. Szczególne jest tutaj to, że chodzi głównie o inspirację, ponieważ ten prezent jako taki odkryciem nie jest. Ale to upominek wykonany własnoręcznie, a jeśli tę ideę rozwinąć, mamy wiele różnych możliwości wykonania.

Zaczęło się od Prezentownika, który sprawiła nam Green Canoe. Ani bloga, ani magazynu Green Canoe Style reklamować raczej nie trzeba. Gdyby ktoś jednak nie wiedział, o czym mowa, zapraszam tutaj.

Znacie już moje preferencje, co do projektów diy? Ma być prosto i szybko, bo nie mam ani czasu, ani cierpliwości do praco- i czasochłonnych działań. Zobaczyłam na stronie Prezentownika ściereczkę kuchenną z dość zabawnym napisem. Od razu nasunęła mi się moja Przyjaciółka, do której tekst ten dość dobrze pasuje. :) Tak zrodziła się myśl, aby taką ściereczkę zrobić.


Potrzebny jest materiał, szablony liter, farbki do tekstyliów i maszyna do szycia. Wszystkie kompotenty miałam w domu. Zależało mi na maksymalnym uproszczeniu, więc użyłam materiału w kratkę (IKEA), dzięki temu skróciłam czas ustawiania szablonów! Przyłożyłam inną ściereczkę dla orientacji, dodałam kilka kratek na obszycie, zaznaczyłam szpilkami i już poszedł pędzel w ruch. Za szybko trochę, bo zapomniałam, że kluczowe słowo miało być w innym kolorze. :) Troszkę nie dopracowałam też odstępu między słowami, ale ostatecznie te małe niedociągnięcia nie oszpecają, w końcu była to moja pierwsza próba.




Następnie zaprasowanie brzegów (oraz farby aby ją utrwalić), a potem to jak po sznureczku maszyną rach ciach, nie zapominając o szlufce, czy jak tam zwał pętelkę do wieszania. Zrobić zdjęcia na bloga, pięknie zapakować i gotowe!





Kilka wariacji w tym temacie:
- użyć gotową ściereczkę, jeżeli nie ma pod ręką maszyny,
- zamiast farbki wypróbować flamastry - coś dla tych z ładnym pismem,
- użyć tekstu odpowiedniego dla odbiorcy prezentu,
- zamiast kuchennej ściereczki opisać fartuch, ręcznik i nie wiem co jeszcze...



Prawda, że prosto? Teraz liczę, że Ona nie zajrzy tutaj przedwcześnie! :)

Pozdrawiam serdecznie, cdn.
Moni

b.t.w. Pod tekstem I kiss better than I cook do niedawna mogłabym się podpisać i ja. :) Ale jednak z czasem już trochę opanowałam sztukę gotowania. Oby tylko ta inna umiejętność na tym nie straciła!