środa, 30 października 2013

Śpiochy na święto duchów

Witajcie Kochani, tytuł zaraz się wyjaśni.

Dzisiejszy post będzie o... modzie, a konkretnie o śpiochach dla dużych, czyli dla Łuka. Śpiochy są - trochę przypadkiem - w tematyce halloween, więc temat jak znalazł.

Onepiece to firma która sprzedaje śpiochy dla dorosłych. Za min. 100 euro. Szok. Jednak dzięki tej firmie dowiedziałam się, że marzenie Łuka jest do spełnienia...
Już od dłuższego czasu wspominał on o jednoczęściowej piżamie, żeby było przytulnie i nie zawiewało po pleckach. Tak więc przyjęła się u nas nazwa onepiece, która trafnie opisywała marzenie mojego Męża :)

Teraz trzeba było znaleźć odpowiednik za NORMALNE pieniądze. Trochę to trwało, ale udało się w końcu, punktualnie na początek pory jesienno-zimowej. Z pomocą przyszedł sklep Primark, którego tak na marginesie wcale nie lubię. :)

Są więc śpiochy, a dlaczego na święto duchów, zobaczycie na zdjęciach. Sesja odbyła się na poważnie, bo udaliśmy się aż do lochów, do naszej piwnicy :D


Pamiętacie jeszcze wpis o pakowaniu prezentów? Właśnie ten kombinezonik był w środku! Dostała go moja dobra znajoma, która też taki chciała mieć ;)


Przytulne wdzianko, prawda?

Sweet or treat, moi Drodzy! A może raczej happy halloween :) Nie wiem, nie odbieram i nie czuję tego rytuału jako święto, bardziej kojarzy mi się z karnawałem i zabawą dzieciaków. Ale halloween jest i tutaj wszechobecny, bo to dobra okazja, aby podkręcić interes. Nie walczę z tym, ani nie wspieram, w zasadzie jest mi obojętne. Ale na zeszłoroczną zabawę szkolną Małej Mi poszliśmy przebrani wszyscy... za duszki, bilans: trzy prześcieradła z dziurkami na oczy!

Tym, którzy się bawią - łagodnych psikusów, tym, którzy nie - życzę wyrozumiałości wobec tych pierwszych ;)

Pozdrawiam ciepło,
Moni

11 komentarzy:

  1. O matko Moni, nie baliscie sie, ze ktos Was w tej piwnicy zobaczy? Boskie spiochy, nie mialam pojecia, ze jest cos takiego dla doroslych :D:D Kupie Philowi, bo mu zawsze zimno w lozku, ahahhaha.
    A w ogole to widze nowe logo u gory, fajne!
    I jeszcze chcialam Cie wypytac, jaki masz login na pinterescie? Czy skasowalas konto w ogole?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkamy w okolicy, gdzie wyskoczyć w takim cudzie jest cool :) w piwnicy towarzyszyła nam Mała Mi w plastikowych butach ksieżniczki, rozmiar 29 - dziwolągi jesteśmy i tyle :)
      Nad logo "ciężko" pracowałam, więc cieszę się, że się podoba.

      Kasiu po prawej stronie tutaj na blogu jest "furtka" do pinterest, to sobie nakliknij. Monika P to mój nick, tak mi się wydaje...Nie nie skasowałam, nadal tam chętnie zaglądam, ale pierwsze emocje opadły. Na szczęście, bo to okropny pożeracz czasu! :*

      Usuń
    2. Aaaa no widzisz, zamiast najpierw zobaczyc na blogu, to ja pytam :D

      Kurcze fakt, mieszkacie w Berlinie :D Ja tu na mojej szwajcarskiej wiosce juz myslalam, ze sasiedzi zawalu by dostali, hahhaha. Dziwolagi sa fajne, my tez normalni nie jestesmy, chociaz ubieramy sie raczej nudno ;)
      Ale buty ksiezniczki tez chce!!!

      Usuń
    3. Kasiu, damskie śpiochy widziałam w katalogu Avonu :P tylko domalować kosteczki i jak znalazł

      Usuń
    4. Nie no gdzie spiochy, ja uznaje tylko koszulki, najwyzej jakies kiecusie ;) Spiochy dla Phila by byly :D

      Usuń
  2. Hahaha...a to dobre, cóż za mroczny klimat :D

    OdpowiedzUsuń
  3. można się nieźle wystraszyć :))) zdjęcia świetne !!! no i piżamka bombowa :)) buziaczki ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie chciałabym go zobaczyć w tej piwnicy ;)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze mile widziane! :)