Strony

piątek, 13 września 2013

Pastelowe nowinki oraz rodzinne skarby

Witajcie!

Jak Wam mija piątek, trzynastego?! :) Tutaj nic Wam nie grozi, będzie lekko i przyjemnie na rozpoczęcie weekendu. Zapraszam!

Choć w moim wyposażeniu kuchennym (serwis obiadowy oraz większość miseczek, dzbanuszków itp.) dominuje biel oraz przeźroczyste szkło, mam w mojej kolekcji kilka "kolorowych odchyłów". Jak się domyślacie, są to rzeczy wyjątkowe, przynajmniej dla mnie.  Mam do większości z nich iście sentymenalny stosunek. To przedmioty z tych z historią oraz nieliczne pamiątki po babci. Pokażę Wam raz na jakiś czas niektóre z nich.

Zacznę jednak od najnowszej zdobyczy. Piękny, używany pastelowy dzbanuszek w moim ulubionym turkusie dotarł do mnie dzisiaj. Jest niewielki, a jego pastelowy odcień dobrze współgra z innymi kuchennymi skarbami.



Widzicie w oknie koronkowy obrus? Mam słabość do obrusów wszelkiej maści, a w szczególności tych starych, pięknie ręcznie wykończonych. Udało mi się kilka niezwykłych okazów odziedziczyć po babci. Domostwo mamy jednak takie raczej praktyczno-nieobrusowe, więc większość czasu te piękności odpoczywają w szafie. Tymbardziej cieszy mnie każdy pomysł, dzięki któremu mogę wykorzystać i pokazać te cacka. Tak oto obrusik, który na szydełku zrobiła dla mnie Ciocia, zawisł w kuchennym oknie, Uważam, że to dobre miejsce dla niego. :)



Ten komplet powyżej też jest babciny. Pamiętam meblościankę i wystawione tam te kolorowe filiżanki oraz dzbanki. To komplet do herbaty i espresso z dzbanuszkami na mleko oraz dwiema cukiernicami. CUDO! Kolory są zdecydowane i niekoniecznie dziś modne, ale to prawdziwy vintage. Zakazałam wkładać te rzeczy do zmywarki, bo szybko by zbladły. Przy okazji pokażę Wam całość, bo ciekawie się prezentuje i jest jedyna w swoim rodzaju. Może ktoś z Was ma coś podobnego lub kojarzy z przeszłości ten odważny dizajn? :)

Kochani, życzę Wam dobrego weekendu, łapcie ostatnie ciepłe promyki! Ja planuję pokopać trochę na działce, prawdopodobnie będziemy ostatni raz w tym roku nocować w ogrodowej chatce.

Trzymajcie się, do następnego!
Moni