czwartek, 1 sierpnia 2013

Jest takie miejsce...

Miejsce, skąd nie pochodzę ani raczej nigdy nie zamieszkam na stałe. Obcy rzadko się tam zatrzymują, bo jak najszybciej chcą dojechać do morza oddalonego o kilka kilometrów. Nawet w wakacyjnym sezonie panuje cisza, no chyba że szaleją ptaki. Miejsce odkryte przypadkiem, oddalone od Berlina jakieś 250 km na północny-wschód. Idealne na dom, taki z ogromnym ogrodem, dla wielkiej rodziny.

W tym właśnie miejscu powstał dom. Dom marzeń, wyjątkowy, jedyny. Budowany długo, na odległość, z pasją i z wyrzeczeniami. Dopieszczony, zadbany, przemyślany. Ma zadatki na dom z duszą, ale to za kilka lat. Do tego właśnie Domu na wsi pojechała skrzynia, o której już pisałam. Otoczony ogrodem, sąsiadujący z lasem oraz dziwną rzeką. Rzeka jest Dziwna, bo płynie raz do morza, a raz jakby wraca - zmienna jak kobieta. 

Dom moich Rodziców. Podziwiam Ich za to.




Magnolia, zakwitła w tym roku po raz drugi






Pozdrawiam i dziękuję, że zaglądacie!

Moni

6 komentarzy:

  1. Oaza spokoju. Piękny ogród i te boćki :) pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj po urlopie! Oaza spokoju to trafne określenie:) pozdrawiam Cię!

      Usuń
  2. piekny dom ,otoczony cudnym ogrodem,zyc nie umierac:P

    OdpowiedzUsuń
  3. dopieszczone, kojące miejsce

    OdpowiedzUsuń

Komentarze mile widziane! :)