poniedziałek, 1 lipca 2013

Przygotowania do podróży

Kochani!

Plecak już spakowany. Teraz jeszcze ostatnie przygotowania i odlatujemy.
Przed wyjazdem trzeba było też ogarnąć trochę ogródek. Nauczyłam się właśnie, że wyjazd w trakcie zbiorów (truskawki, lawenda, czereśnie, czereśnie, czereśnie, chyba z 200 kg) wymaga dodatkowej organizacji i pomocy innych.

Czereśnie zaś przyprawiają mnie o palpitacje serca. Po zebraniu ok. 12 wiaderek na drzewie bez zmian. Normalnie "stoliczku nakryj się"! Czasu i chęci wystarczylo na 10 kompotów i tyle samo dżemów (z dodatkiem mięty). Po tym jak o mało nie zleciałam z drabiny uknułam plan, że trzeba to drzewo mocno skrócić, a najlepiej całkiem ściąć. Po co mi 200 kg robaczywych czereśni?!

Ale na szczęście ogródek to nie tylko czereśnie, choć i te wyglądają pięknie.





Lawendowe krzaczki mają trzy lata i nieźle się rozrosły. Zebrałam sporo kwiatów i udało mi się ukręcić wianek. Przeliczyłam się trochę  i wyszło trochę niesymetrycznie, ale coś wymyślę, narazie się suszy (i pachnie!).




Na koniec jeszcze kilka chatkowych ujęć:




Pozdrawiam Was serdecznie, do następnego, a teraz zmykam na internetowy odwyk ;)

Moni

20 komentarzy:

  1. lawenda! piękna!
    i czereśnie... ahhh zjadłabym taką michę ;) jak masz za dużo to ja chętnie wiadro przygarnę ;)

    a gdzie się Monia wybierasz???

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bierz wiadro i przyjeżdżaj, możesz zjeść, ile zbierzesz!
      Jedziemy na Krym :) pozdrawiam ciepło!

      Usuń
    2. Żanet, pozbieraj też dla mojego lenia :-)

      Monika, spodziewam się apetycznej relacji po powrocie.
      Buziaki

      Usuń
  2. miłej podróży i do zobaczenia po :)) ściskam

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczęśliwego i udanego wypoczynku :)
    Szkoda, że taka duża ilość czereśni odpadła.
    Ja w weekend przerabiałam truskawki i rabarbar :)
    Już wyczekuję Twojej relacji z wyprawy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny ten wianek z lawendy, chyba też taki zrobię. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. ostania aranzacja jak ze snu:P............lawenda pieknie pachnie zazrdoszcze pieknego wianku :P.............je jestem leniwa baba i nie robie przetworow ale czeresni prosto z drzewa to bym podjadla mniam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zamordowałam naszą piękną lawendę:( Myślałam że jeszcze odbije, ale nic, ani gałązki. Wyschła na wiór:( Tych czereśni to Ci zazdroszczę, nawet robaczywych. Nasza w zeszłym roku nie owocowała, a teraz coś niemrawo wygląda. Coś tam będzie, ale nie aż tyle!!! A chciałabym bardzo, bo bardzo lubię.

    Miłego wypoczynku!

    OdpowiedzUsuń
  7. u mnie tylko garsc lawendy i to na dodatek taka podarowana... gdybym miala wiecej tez bym taki wianek ukrecila:) sliczny!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiem co czujesz, bo sama wczoraj 2h zbierałam czeresnie i porzeczki, a dziś z nimi walczę. Udanego wyjazdu!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne zdjęcia Kochana, a i wieniec - niesamowity!
    Miłego wypoczynku i udanych wakacji :)

    OdpowiedzUsuń
  10. no Kochana, Twój wianek to prawdziwy wieniec!!! na bogato;-))
    Ja ukręciłam 7 w tym roku, ale skromniejszych, bez takiej bazy jak u Ciebie.

    Nam już sie też czereśnie przejadły- szpaczki maja raj!!
    szczesliwej podrózy i miłego wypoczynku!!!


    PS.Przetwory to nie ze mną;-(((

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapracowałaś jak widzę na wyjazd:)Tak pięknego wianka to ja nie uwiję z mojej lawendy,ale może chociaż bukieciki zrobię:)Baw się dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  12. 200 kg czereśni, chyba żartujesz...!!! Nie wyszłabym z Twojego sadu :D :D :D A dokąd się wybierasz tym razem? ;) Udanej podróży i liczę na relację po powrocie! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tesknię:))))))

    cudnego wypoczynku Kochana:)!!!!

    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  14. Czy na jednym ze zdjęć to TA foremka do ciasta? piękna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze pamiętasz! To dokładnie ta, o któej pisałam. Trochę trwało zanim doceniłam jej walory...

      Usuń

Komentarze mile widziane! :)