wtorek, 4 czerwca 2013

Palcem po mapie


W kwestiach dekoracji niewiele ostatnio dzieje się w naszym mieszkaniu. Jednak w pewnej szybkiej akcji wieczorową porą wprowadziliśmy wcale nie małą zmianę w salonie.
Oboje mamy słabość do map, co po relacjach z podróży do Wietnamu pewnie Was nie zaskoczy. Przeszło rok temu udało mi się  zakupić starą szkolną mapę Berlina i okolic za niewielkie pieniądze (20 euro, czyli ok.  80 zł). Mapa jest pokaźnych rozmiarów (135 x 200 cm) i już teraz jest historyczna, ponieważ pokazuje Berlin jeszcze podzielony. Wydana została w 1982 roku i uchowała się w bardzo dobrym stanie. Zamierzałam powiesić ją w przedpokoju, ale niestety okazała się za duża! (Nie przeszło mi przez myśl, żeby coś wymierzyć, taka byłam pewna, że będzie pasować!)  Alternatywnego miejsca nie mieliśmy i tak zwinięta mapa stała od roku w kącie. Ale cały czas zależało mi, aby w końcu gdzieś zawisła. No i jak to często bywa: EUREKA! Mapa wisi. Za to Lempicka już nie wisi i teraz gdybam, gdzie ją zawiesić. Kończy nam się powoli wolna przestrzeń na ścianach.

Tak to wygląda:






Dla przypomnienia, tak prezentowała się Lempicka, pisałam o niej oraz naszej reprodukcji tutaj.


Relacje z Wietnamu (cz. 1, cz. 2, cz. 3) cieszą się Waszym zainteresowanie mimo rozmiarów postów, co z kolei cieszy mnie! Tak jak na początku tworzenia bloga podejrzewałam, skoncetrowanie się wyłącznie na temacie wnętrzarskim może stać się ograniczeniem. Zresztą nic tak nie inspiruje jak podróże, więc jest jakaś prawidłowość w pisaniu tutaj i o nich od czasu do czasu. W końcu nie podpisywałam żadnego kontraktu i sama jestem ciekawa jak forma bloga będzię się zmieniać i ja z nią. Albo odwrotnie? Napewno jedno szybko się nie zmnieni - nie potrafię się streszczać. :) Jednak takich mega wpisów jak poprzedni nie planuję za często, bez obaw! :)

Pozdrawiam i przesyłam uśmiechy
Moni




14 komentarzy:

  1. wow, mapa jest ogromna! chyba przydałoby się jej więcej przestrzeni, ale prezentuje się fajnie - wygląda na to, że Berlin to Wasze miejsce, więc jest to część Was. niezmiennie zachwycam się drzwiami i oknami :) pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie z tym "więcej przestrzeni" był problem, bo się nam przestrzeń skończyła. :)
      coś jest w tym, co napisałaś o Berlinie, więc mapa tych okolic to nie do końca przypadek. tylko teraz na Lempicką pomysłu nie mam...pozdrawiam Cię :)

      Usuń
  2. Czytałam właśnie Twój post dotyczący Top 10 miejsc Berlina i... aż mi się łezka w oku zakręciła z tęsknoty za tym miastem. Jestem absolutnie zakochana miłością totalnie niespełnioną, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzruszające to, co napisałaś. Nie wiem czy jest szansa na spełnienie Twoich marzeń, ale życzę Ci tego! Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  3. Moniko, mapa wygląda tam genialnie! Sami bardzo chcemy mapę w mieszkaniu, ale te nowe nam się nie podobają , a te stare ciężko dostać ( ale wierzę, że kiedyś... ) , Twoja jest dokładnie taka, jak nam się podoba :)
    Co do obrazu Lempickiej - masz jeden z piekniejszych , bardzo mi sie podoba. Myślałaś nad sypialnią?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cleo, ten pan od którego kupiłam mapę, miał więcej podobnych...nie planowaliście jakiejś wycieczki do Berlina? Twoja sugestia dot. Lempickiej jest trafna, bo jedynie tam jeszcze jest odpowiednie miejsce po małej roszadzie. Dziękuję za Twoje ciepłe słowa!

      Usuń
  4. świetny klimacik jest u Ciebie - a mapa -rewelacja - ściskam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi! Mapa wpasowała się w to miejsce od razu, więc chyba już tam zostanie...uściski przesyłam!

      Usuń
  5. Pokój z mapą wygląda świetnie, tak klimatycznie :) A podróż do Wietnamu, nieźle! Ja chciałabym pozwiedzać basem Morza Śródziemnego, jak na razie udało mi się być tylko w jednym miejscu... ;) Pozdrawiam słonecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Na początku ta kombinacja wydawała mi się za blada, ale szybko się przyzwyczaiłam. Tak, południe i morze Śródziemne przyciąga jak magnez :) Pozdrawiam serdecznie! PS. I u mnie wreszcie słońce, yes!

      Usuń
  6. Monika, ciekawa aranżacja. Palma - rewelacyjna! Ostatnio zastosowaliśmy taką w projekcie.
    Podróże również uwielbiamy. Wracamy z jednego wypadu, a już planujemy w głowach następny.
    Udanej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Kasiu, że dopiero po Twoim komentarzu zwróciłam uwagę na palmę?! Stoi sobie taka bidulka, oko się przyzwyczaiło... a okazuje się, że dobrze dopełnia całość.
      To dokąd następnym razem? Po Sztokholmie kolej chyba na ciepłe kraje?

      Usuń
    2. Monika, myślimy raczej o stolicy Danii. A może krótki wypad na Bornholm, bo tam jeszcze nie byliśmy. No, ale na razie póki co praca, praca, praca... :)
      W każdym razie zdecydowanie ciągnie nas na północ :)
      Uściski!

      Usuń
    3. Rozumiem :) Kopenhaga napewno warta jest obejrzenia, a wyspy Bornhom też (jeszcze) nie znam. Mnie z kolei ciągnie zawsze tam, gdzie mam gwarancję upału :)
      Pozdrawiam Cię serdecznie zapracowana Kobieto!

      Usuń

Komentarze mile widziane! :)