wtorek, 14 maja 2013

Pocztówka z podróży - Wietnam cz. 1


Witam Was!
Na jednej z naszych wypraw zaczęłam zapisywać urlopowe przeżycia, bo jednak te szczegółowe wspomnienia są dość ulotne. Małą przerwę miałam tylko, jak Mała Mi była bardzo mała. Krótkie chwile przerwy w matkowaniu były wtedy bardzo potrzebne do regeneracji i wytchnienia. Zresztą będąc karmiącą matką myślałam tak wolno, że nie było szans na jakiekolwiek złożone zdania. :) W międzyczasie trybiki pracują znów jak należy i z chęcią powróciłam do spisywania wydarzeń na bieżąco w trakcie podróży. W plecaku zawsze znajdzie się miejsce na zeszyt formatu A5. Tak, tak - nie używam na urlopie laptopa ani innych cudów techniki, mam tylko oldschoolowy długopis i zeszyt. Teraz z chęcią przeglądam kartki zapisane w trakcie pobytu w Wietnamie, przydadzą się te pamiętniki z podróży, aby się z Wami podzielić przeżyciami. Dzisiejszy wpis to rozgrzewka. Jak się pewnie domyślacie, mam trochę materiału, wrażeń i informacji. Postanowiłam to więc podzielić na krótki wstęp (dziś) oraz konkretną relację (się robi).


W Wietnamie byliśmy w październiku ubiegłego roku. Niestety tylko dwa tygodnie, bo tak długo trwają w Berlinie jesienne ferie szkolne. Od kilku lat z rzędu w tym czasie wyjeżdżamy z zaprzyjaźnioną rodziną, nasza ekipa to 6 osób, w tym dwójka dzieci. Znamy się już długo, jesteśmy dotarci jak stare małżeństwo, co bardzo ułatwia wspólne podróże i pomaga w napiętych sytuacjach. Wyjazd do Wietnamu nie był naszym pierwszym pobytem w Azji. Mieliśmy przyjemność zobaczyć już wyspy Koh Samui w Tajlandii oraz Bali w Indonezji i czasem będę porównywać dla zobrazowania.
Nasze wyprawy planujemy i organizujemy sami. Cele wybierane są mniej lub bardziej spontanicznie. ;) Zazwyczaj zaczynamy na wiosnę kupnem biletów lotniczych - czym wcześniej, tym większa szansa na dobrą cenę. Przed wylotem rezerwujemy internetowo jeszcze pierwszy nocleg, aby po długim locie móc odpocząć. Wyjeżdżając mamy zazwyczaj ogólny plan, co chcemy zwiedzić i dokąd dojechać, resztę dopasowujemy na miejscu. Dlatego nie ma dla nas sensu wcześniejsza rezerwacja noclegów na cały pobyt.


Dwa tygodnie to niewiele na tak ciekawy kraj. Zdecydowaliśmy się więc obejrzeć północną połowę, ponieważ mieliśmy lot z Berlina do Hanoi na północy (przez Moskwę - najszybsze połączenie!). Na miejscu poruszaliśmy się publicznymi śodkami transportu.
W przygotowaniach oraz na miejscu korzystaliśmy z angielskojęzycznego przewodnika Lonely Planet, który polecam, szczególnie do Azji. Dodam, że nikt z nas nie mówi niestety po wietnamsku. Starałam się przed wyjazdem poćwiczyć jakieś podstawy z native speakers (znajome z pracy), ale efekty były dość skromne ;)


Więcej zdjęć oraz o dokładnym przebiegu podróży, kuchni, ludziach i przygodach w następnym poście.


Do zobaczenia wkrótce!
Moni

PS. Zdjęcia Łuka i moje - jak zwykle :)

update:
część 2,  część 3, część 4.

21 komentarzy:

  1. wygląda na to, że spośród bloggerek tylko ja jedna nie znam świata
    eh, ojczyźnie służyć i niewiele zarobić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lucy napisz książkę o Twojej służbie dla ojczyzny! Przy Twoim lekkim piórze to będzie bestseller, będziesz milionerką na państwowej posadzie :D ... i będziesz na odczyty po całym świecie jeździć! A ja będę miała sławną blogową koleżankę. To się rozmarzyłam ;)

      Usuń
    2. prędzej by mnie powieźli ;)

      Usuń
    3. mogę być Twoją eskortą :D

      Usuń
    4. Oooo, swietny pomysl, Lucy do roboty!

      Usuń
  2. Zazdroszczę,tak magicznych,dalekich podróży:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda pasja ma też w sobie odrobinę szaleństwa :) Za to magii dla mnie nabierają te podróże dopiero z czasem, bo na miejscu najważniejsze jest, gdzie zjemy następny posiłek - real life ;)

      Usuń
  3. Czekam Moni z ogromną niecierpliwością na Twoje dalsze posty.... Azja marzy mi się już od dawna {w sumie co mi się nie marzy :)}, i na pewno wchłonę Twoje posty od początku do końca. Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka dawka zaufania mnie trochę onieśmiela! Ale dziękuję, bo to jednak zobowiązuje :)

      Usuń
  4. Kochan baaaaaardzo dziekuję Ci za ten post , ostatnio prosiłam w jednym z moich komentazy byś poopowiadała Nam o Wietnamie:)) to jeden z kierunków gdzie koniecznie chce kiedys pojechać ze swoim Mężczyzną, bo jak dotąd z oprócz Europy tylko Tajlandia i Kenia za nami i już z niecierpliwościaą czekam na kolejne wpisy :))))))))) DZIĘKUJE:)))))))))))))))

    buziaki:))))******

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzięłam sobie Twoją proźbę do serca :) Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Kolejne piekne zdjecia i multum informacji.
    Myślę, ze bardzo lubisz tą wycieczkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Cleo, ja się do dziś sama dziwię i cieszę, że wszystko poszło gładko! Ten wyjazd zrobił na mnie duże wrażenie, to fakt :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Kaśku! Cierpliwości, robi się;) Muszę ogarnąć te masy zdjęć, ale działam pilnie! Pozdrowienia ślę :)

      Usuń
  7. Już nie mogę się doczekać kolejnej dawki!! Zapowiada się super ciekawie. Tez zawsze robię zapiski w podróży, niestety w mniej zorganizowany sposób, na przypadkowych kartkach, biletach, serwetkach..... ale dużą przyjemność sprawia mi potem składanie to w całość. Pierwsze zdjęcie mnie zachwyciło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisząc na bieżąco, można uchować wiele więcej detali. Myślę, że Twoje zapiski złożone w całość w niepowtarzalny sposób oddają klimat wyprawy.

      Usuń
  8. Naprawdę warto zapisywać wrażenia z podrózy, i to w miarę na bieżąco. Żałuję, że sama tak późno na to wpadłam bo po czasie jakoś tak pewne rzeczy w człowieku stygną i ciężko przelać na papier co się wtedy czuło...Samodzielnie organizowane wyjazdy są najfajniejsze a Wy jesteście najlepszym dowodem na to, że nawet z dzieckiem się da. I tej myśli będę się trzymać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz całkowitą rację, pewne wrażenia nam z czasem umykają. A co do dzieci w podróży... oczywiście, że się da. Zrobiłam doświadczenie, że dzieci wzbudzają ciekawośći przychylność ludzi, a to może być pomocne :)

      Usuń
  9. Ale egzotyczna podróż. Super, że macie takie możliwości i z nich korzystacie :)
    Jestem bardzo ciekawa Twojej relacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza część gotowa - zapraszam!

      Usuń

Komentarze mile widziane! :)