niedziela, 26 maja 2013

Kup sobie kwiaty!

 

Cześć!

Wiosna i lato to czas świeżych kwiatów. Czy kupujecie sobie dziewczyny czasem kwiaty? Same? Dla siebie? Jeśli tak, to bardzo dobrze! Jeśli dotychczas jeszcze tego nie robiłyście, to najwyższa pora. :) Możecie od razu wykorzystać pomysł, który Wam dziś przedstawię.
Zawsze marzyłam o ogromnych bukietach i przepełnionych wazonach, tak jak w kwiaciarni. :) Moje skromne próby, aby uzyskać taki efekt z jednego bukieciku raczej dotychczas dalekie były jednak od powodzenia. Ostatnio wykorzystałam metodę podpatrzoną w sieci, która bardzo się sprawdziła. Zobaczcie same:
Mały bukiet, taśma klejąca, nożyczki - to wszystko!







Kwiatki były marniutkie, a wyszło całkiem przyzwoicie, będę napewno częściej korzystać z tej prostej metody. Zobaczcie rezultat:






Tutaj jeszcze fotki z rozwiniętymi pąkami.



Macham do Was, do następnego!
Moni


18 komentarzy:

  1. Jestem uzależniona od świeżych kwiatów w domu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat jest "dobre" uzależnienie :) Miłej niedzieli!

      Usuń
  2. Gdy studiowalam , byłam na półrocznym stażu, właśnie w kwiaciarni, do dziś kocham robić kompozycję z kwiatów. Narzekać nie mogę, mój T, czasem mnie rozpieszcza bez okazji z kwiatami :) Ale i sama chętnie, czy kupie czy zerwę gdzieś po drodzę przypadkiem ;) Ostatnio T. wyrywał mi Irysy walcząc z kolczastym drutem, gdzieś na uboczu Rotterdamu, rosły sobie dziko więc trafiły do wazonu i cieszyły moje oko :)
    Świetny pomysł masz z kwiatkami, pieknie wygląda - pełno:)
    Miłej niedzieli

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślałam kiedyś nad otwarciem kwiaciarnio-kawiarenki:) Połączenie kwiatów i kawy, to byłoby i coś dla Ciebie, prawda? :)
    W tym bukiecie chodziło mi właśnie o efekt "pełno". Chciałam się przekonać, czy ta medota się sprawdza. Faktycznie, bez wielkiego nakładu pracy i kosztów można uzyskać fajny efekt.
    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewnie, że kupujemy! Lilie mnie niestety uczulają, ale mam na to sposób: obcinam im pręciki :). A patent z taśmą widziałam na kilku blogach i na pewno kiedyś wypróbuję. pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dotychczas miałam problem dopasować ilość kwiatów do wazonu i zazwyczaj nie układały się tak jak chcialam. Teraz luzik, kwiaty stoją na baczność :) Dlatego polecam ten sposób! Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  5. Czasem kupuję sama, zdarzy się dostać tak bez okazji, ale w "ciepłych" miesiącach najczęściej zrywam sama. A to z ogródka, albo przynoszę z lasu, szczypnę gałązkę od sąsiada;) Sam pomysł świetny bo się nic nie rozsypuje tylko pięknie trzyma pion.
    Na dzien matki dostałam bukiecik konwalii z ogródka! Takie od serca:))

    pozdrawiam // k

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od czasu do czasu kupuję sobie kwiaty w ramach cotygodniowych zakupów przed weekendem. W sezonie letnim szaleję w ogródku i co tylko ma łodygę ląduje w wazoniku ;) Konwalie na dzień matki to piękny prezent! Takie od serca cieszą najbardziej :) Pozdrawiam Cię!

      Usuń
  6. Super pomysł!!!
    Dzięki, że się podzieliłaś...na pewno skorzystam.
    Efekt rzeczywiście imponujący...kwiaty prezentują się pięknie i...bogato ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę, proszę! Aniu, fajnie że wpadłaś tutaj. Ostatnio spokojnie u Ciebie, tymbardziej się cieszę, że się odezwałaś! Uśmiechy przesyłam :)

      Usuń
  7. Ale fajny pomysł, nie znaląm go wcześniej :)
    Ja także kupuję sobie kwiaty. Od wiosny do jesieni praktycznie co tydzień są świeże. W tej chwili mam frezje i ostatnie kowalie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Kasiu! Odkąd mam kowalie w ogródku, moja fascynacja minęła trochę, bo to bardzo natarczywa roślina :) Ale kwiatuszki ma fajne, takie delikatne, a jednocześnie tak intensywnie pachnące. Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Czekałam z napisaniem komentarza do momentu aż wypróbuję ten patent i oto jestem :) Działa!!! Ślicznie dziękuję za super pomysł. Żywe kwiaty staram się mieć w domu zawsze, często też kupuję je sama, np. w supermarkecie. Ostatnio wracając z mężem późną porą z imprezy wyrwaliśmy po drodze parę gałązek bzu, które zaskakująco długo się trzymają. Ale to wyjątek, zazwyczaj padają po kilku dniach. Masz może też sposób jak przedłużyć żywotność ciętym kwiatom?

    OdpowiedzUsuń
  9. To ja dziękuję Tobie za miłe słowa! Niestety nie mam sposobu na przedłużenie życia kwiatom. Różnie bywa, czasem niby marne kwiatuszki, a potem stoją i stoją (jak te ze zdjęcia!). A czasem bardzo się postaram, nakupię i za chwilę trzeba wyrzucić. Jeszcze tego nie rozgryzłam...
    Serdeczności przesyłam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow! Świetna metoda! Twój bukiet wygląda zachwycająco :)
    Ekstra! Będę musiała spróbować...


    Pozdrawiam serdecznie :)
    www.WnetrzaZewnetrza.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Metoda jest prosta i skuteczna :)

      Usuń
  11. Ślicznie, kwaitów w domu nigdy nie za mało :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze mile widziane! :)