czwartek, 2 maja 2013

Berlińska majówka

Cześć!

W Berlinie pierwszomajowe Święto Pracy kojarzy się z ... zadymą. Media trąbią o tysiącach policjantów z całych Niemiec w stanie gotowości. Powód? 1) Lewicowi ekstremiści, chętni do rzucania kamieniami na kapitalizm, 2) demonstracja garstki neonazistów, 3) przeciwnicy tych drugich.
Jako antidotum Myfest w dzielnicy Kreuzberg, gdzie jeszcze 10 lat temu było najbardziej gorąco. Wielki wielokulturowy festyn dzielnicowy z muzyką, ale i politycznymi apelami. Tradycyjnie to również dzień demonstracji związków zawodowych.  Pozatym zwykli ludzie, którzy w ten wolny od pracy dzień chcą spotkać rodzinę lub przyjaciół, zjeść kiełbaskę z grilla i pobyć na świeżym powietrzu.
Niezłe zamieszanie jak na jeden dzień, prawda? Dodam, że to wszystko zaczyna się już właściwie 30. kwietnia wieczorem, gdzie obchodzona jest Noc Walpurgii (Walpurgisnacht). Nota bene kojarząca mi się wyłącznie z jakimiś zamieszkami... nawet nie jestem w stanie powiedzieć jakimi obrządkami charakteryzuje się ten wieczór NORMALNIE.

Wczorajszy dzień należał do spokojnych. Sporadyczne aresztowania jakiś chuliganów i stłuczona szyba jednego z banków. Naziści przenieśli się na peryferyjne ulice, bo w mieście nikt ich nie chce. Trzy lata temu spróbowali przejść przez dzielnicę Prenzlauer Berg w centrum, ale protesty były tak masywne, że ostatecznie demonstracja została przerwana. To wszystko działo się praktycznie pod moimi oknami i mam z tego wydarzenia sporo ciekawych zdjęć, które chciałam Wam dziś pokazać.

Byliśmy w epicentrum wydarzeń lub nie-wydarzeń, bo demonstracja nawet pod nasze okna nie dotarła. Po bułki trzeba było jednak iść z dowodem osobistym, się działo! Ale normalnie to tutaj jest totalny luzik :)






Pozdrawiam Was ciepło i witam nowe bywalczynie :)

Do następnego!
Moni

6 komentarzy:

  1. Wow, dzialo sie ;) (albo nie-dzialo :D). A ostatnie zdjecie tylko po to zrobione, zeby uchwycic panow policjantow, przyznaj sie :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym chętnie zobaczyła wielkie gały niemieckich policjantów na polskich meczach piłki nożnej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie z chęcią użyliby swoich pał, bo tutaj nic tylko deeskalacja... ;)

      Usuń
  3. Wow! Gorąco, czegoś takiego się nie spodziewałam, nie zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czulismy sie zagrozeni, cala ta akcja robila na nas ogromne wrazenie, bo bylismy blisko.

      Usuń

Komentarze mile widziane! :)