niedziela, 7 kwietnia 2013

Zapraszam na wiosenny spacer śladami secesji


Temat, o którym dziś napiszę, miałam w głowie od otwarcia bloga. Jednak apokaliptyczne warunki pogodowe krzyżowały mi plany i nie miałam szans na ciekawe zdjęcia w plenerze, a te są nieodzowne. Nie zapeszając - wiosna jednak chyba sobie o nas przypomniała. Dziś w Berlinie świeci słońce i jest całkiem przyzwoita temperatura. Wszystko składa się idealnie, łapiemy się więc parami pod rękę i zabieram Was na mały spacer po dzielnicy Prenzlauer Berg. Mały, bo przejdziemy się zaledwie dwoma ulicami w okolicy Schoenhauser Allee, będziemy się często zatrzymywać i zadzierać głowy do góry. Przydadzą się okulary słoneczne, bo będziemy czasem patrzeć prosto w słońce :)


Mam słabość do starych kamienic - sama w takiej mieszkam. Dlatego na dzisiejszym spacerze pokażę Wam kilka tych godnych uwagi i opowiem co nie co o epoce, w której powstały. Mam w planie kontynuację tego tematu... jednak o tym później.



Na początek odrobina historii, ale bez obawy, nie będzie odpytywania;) Pozatym nie jestem fachowcem. To raczej prywatne zainteresowanie, którym się dzielę i chodzi mi jedynie o pewien zarys. Ale uważam, że kilka szczegółów z historii wpływa na wyobraźnię, a domy nabierają czaru...


Wszystko zaczęło się od gwałtownego rozwoju przemysłu w XIX wieku. Industrializacja zburzyła ówczesne status quo i zapoczątkowała kilka przełomowych prądów, które do dziś oddziaływują. Wielkie fabryki miały ogromne zapotrzebowanie na siłę roboczą, co prowadziło do migracji biednej ludności wiejskiej do miast. Jednocześnie fabryki te przynosiły wielkie zyski, dzięki czemu społecznej wagi nabrała wzbogacająca się burżuazja. Wszystkie te ruchy, ściśle ze sobą zresztą związane, prowadziły do szybkiego powiększania się miast. Przemysł, zmiany demograficzne oraz nowatorskie technologie budownictwa silnie wpłynęły na ich rozwój i architekturę.


W miejscu gdzie mieszkam, jeszcze pod koniec XIX wieku stały wiatraki i pewnie pasło się bydło. Na początku XX wieku ta okolica zmieniła się nie do poznania! Typowym dla tamtych czasów było tzw. budowanie na zielonej łące... wierzcie mi teraz nic tutaj nie przypomina łąki :) Chodzi o to, że miasto zwiększało powierzchnię, przejmując peryferie jeszcze nie zaadaptowane. Tutejsza okolica dość dobrze przetrwała II. wojnę, dzięki czemu można podziwiać całe ciągi ulic, które powstały w tym samym czasie (ok. 1903 - 1906 roku).



Dla bardzo zainteresowanych wspomnę tylko, że ta epoka w Niemczech nazywana jest Gruenderzeit. W architekturze, jak się doczytałam, panował w tym czasie tzw. historyzm, który obejmował takie prądy jak neorenesans i neobarok. Czasem widać to w detalach fasad. Mnie interesuje jednak coś innego, otóż styl ten dał początek tak lubianej przeze mnie secesji. Uważam, że przejścia w tych stylach są bardzo płynne i nie zawsze jednoznaczne.



Akurat kamienica, w której mieszkam fasadę ma nieciekawą. Także klatka schodowa lata świetności ma za sobą. Zdarzają się jednak również lepiej odrestaurowane, ze sztukaterią, pięknymi starymi kaflami, lustrami a nawet dywanikami na schodach...



Jeżeli chodzi o samą secesję, to Berlin niestety nie ma się czym pochwalić. Ale pięknych kamienic z tego właśnie okesu poprzedzającego secesję jest w całym mieście wiele. Napewno jeszcze niejedną przedstawię. Następnym razem chciałabym Wam jednak pokazać kilka akcentów wewnątrz, bo oczywiście ten styl nie kończy się na fasadach domów, tylko jest kontynuowany również w mieszkaniach.




Kończymy już spacer, bo nam się jeszcze w głowach od nadmiaru świeżego powietrza zakręci! Ciekawi mnie oczywiście, czy kogoś z Was te detale zainteresowały lub ujęły? A może preferujecie bardziej nowoczesne budownictwo, które również ma wiele walorów? Może skusicie się na komentarz? Byłoby mi miło!

Pozdrawiam Was wiosennie!
Moni

PS. Przeżyłam przełom dot. obróbki zdjęć. Pewnie cały świat już korzysta, ale ja dopiero teraz odkryłam darmowy program Photoscape i wszystko stało się bardzo proste!!! Nie będę pisać jak to u mnie przedtem wyglądało, bo mi wstyd ;) ale teraz jest szybko, prosto i cieszy! Nie wykluczam eksperymentów w kolejnych postach! DZIĘKI SIOSTRA za to oświecenie!

12 komentarzy:

  1. Ja jestem wielka milosniczka kamienic. Przepiekne zdobienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jest nas więcej! Tak te szczegóły rozbrajają...

      Usuń
  2. Moni, tak czesto bywam u ciebie, ale jeszcze nigdy nie zauwazylam te piekne detale w tych kamienicach. Super!
    No a co do photoscape...juz dawno moglac miec :-P

    Jessi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Na wszystko przychodzi pora, że sobie tak filozoficznie rzeknę...

      Usuń
  3. Uwielbiam stare kamienice, nie ma nawet mowy, aby przechodząc obok nich, nie zachwycałabym się.
    Te mury mają duszę, mają historię, są wciąż żywe i tajemnicze, w dodatku piekne. Żadne modernistyczne projekty ich nie zastąpią:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś czuję, że lubimy podobne klimaty :)

      Usuń
  4. Niebo faktycznie wiosenne było.
    Kamieniczki wolę na żwyca, musiałabym się pofatygować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się pofatyguj, Cię osobiście po okolicy oprowadzę :)

      Usuń
  5. Dziękuje za odwiedziny i miłe słowa. Super spacer ....uwielbiam stare fasady kamienic...fajne zdjęcia....Pozdrawiam miłego trygo0dnia pa....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, miło mi, że wpadłaś do mnie :)

      Usuń
  6. Piekne kamienice!!! uwielbiam takie, przpomnialas mi moj ukochany Wroclaw...tez uwielbiam secesje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrocław i mi jest dość bliski :)

      Usuń

Komentarze mile widziane! :)