Strony

środa, 17 kwietnia 2013

Sezon działkowy otwarty

Gdyby mi ktoś kilka lat temu przepowiedział, że stanę się działkowcem, głośno bym wyśmiała. Los uczy nas jednak pokory - chociaż akurat w tym przypadku lekcja na szczęście należy do przyjemnych. Absolutnie nieplanowanie i bez doświadczenia przejęliśmy dwa lata temu pewną działeczkę na drugim końcu miasta.
Na początku ja zapalona, Łuk z większym dystansem postanowiliśmy się w tej roli wypróbować, a teraz po przerwie zimowej tęsknimy do naszych weekendowych wypadów i nie wyobrażamy sobie lata bez tego. Rozpoczęliśmy przygotowania do trzeciego już sezonu na naszej działce.

Niestety po długiej zimie czeka nas sporo pracy i narazie nie bardzo jest co fotografować. Pokażę Wam kilka zdjęć z ubiegłego roku i tym samym przypomnę sobie jak było fajnie... Pierwsza inspekcja trochę mnie osłabiła, roboty jest tyle, że trochę brakuje mi pomysłu jak to rozgryźć, więc motywacja mile widziana.

Zabawy z wodą w upalne dni uwielbiamy wszyscy...


Bukiety zrobione z własnych zasobów cieszą najbardziej!

 

Czereśnia obdarza nas taką ilością owoców, że ledwo sobie radzimy z przerobieniem. Do świeżego jedzenia nadają się tylko na początku, jeszcze takie nie całkiem dojrzałe, potem mieszkają w nich robaki... Na smak wszelakich nalewek robaczki na szczęście nie mają żadnego wpływu.



 

Pomidorów, jak i wiele innych tajemnic ogrodniczych dopiero się uczę. Ale mam sadzonki od zagorzałej i doświadczonej ogrodniczki Olki, więc właściwie muszę tylko zbierać plony.




Teraz przedstawię Wam jeszcze Antona, stróża domku, zrobionego ze starych gratów. :)

Zdjęcia robione spontanicznie telefonem. Niech będą swego rodzaju zapowiedzią tematów w letnim sezonie... Pokaże Wam jak spędzamy tam czas, a i pewno będę roztrząsać z Wami zagadnienia ogrodnicze, bo nadal jestem amatorem w tej materii.

Na koniec chciałam jeszcze podziękować za komentarze pod rowerowym postem! Z wielkim zaiteresowaniem je czytałam i doszłam do wniosku (tak w skrócie), że jednak mężczyźni pod dekoratorskim względem są bardzo tolerancyjni! :)

Pozdrawiam Was ciepło,
Moni