Strony

poniedziałek, 11 lutego 2013

Wnętrzarskie spojrzenie na Karkonosze

Zapowiedziałam w ostatnim poście, że zabiorę Was w Karkonosze. Zapraszam więc na foto-wyprawę. Z góry ostrzegam, że mam trochę materiału i radzę zaopatrzyć się w kawę lub herbatkę lub co kto lubi...oczywiście nie zabraknie i tym razem wnętrzarskich tematów oraz inspiracji.
W Berlinie trwały ferie zimowe, skorzystaliśmy z tej okazji i pojechaliśmy na kilka dni do Zachełmia licząc na śnieg, bo ambitnie zabraliśmy ze sobą sanki! W Zachełmiu nocowaliśmy w Rezydencji Lawendowe Wzgórze, mieliśmy ten nocleg już od dłuższego czasu na oku - pierwszy pobyt latem tak pozytywnie nam utkwił w pamięci, że postanowiliśmy tam wrócić. To jest miejsce czarujące, każdy szczegół w tym domu jest dopracowany, ba! dopieszczony wręcz. Nie ma przypadkowych rozwiązań na szybko, tylko absolutna konsekwencja stylu. Raj dla miłośników staroci, antyków, barokowych bibelotów oraz ...lawendy, która dyskretnie jest przewodnim tematem w tym pięknym domu.





W drodze do Zachełmia zrobiliśmy sobie małą przerwę w Bolesławcu, w firmowym sklepie Zakładów Ceramicznych. Nie będę opisywać co się ze mną tam działo (oczopląs, zadyszka od biegania między regałami, problem z decyzyjnością), faktem jest, że po jakiś 45 minutach wyszłam z ciężką torbą oraz uśmiechniętą buzią:)



 

Byliśmy m.in. w Kamiennej Górze na obiedzie u Leszka:



Nie  mogło zabraknąć również wjazdu na Szrenicę - bez nart wyglądaliśmy dość osobliwie. Za to tam w końcu mogliśmy nacieszyć się śniegiem po pas!



Odwiedziliśmy również Hutę Szkła Julia w Piechowicach, kupiłam tam karafkę. Od dłuższego czasu miałam ją na liście "must have" i rozglądałam się bez pośpiechu, bo nie jest to rzecz niezbędna. Pomyślałam, że kupując karafkę w miejscu, gdzie mogłam obejrzeć jak powstaje, nabiera ona szczególnej wartości i ma swoją historię.


Resztę czasu spędziliśmy na spacerach oraz zachwycaniu się okoliczną architekturą, to Zachełmie:




A tutaj Lwówek Śląski i już całkiem inny styl. Te domy może nie są w najlepszym stanie, ale mają duszę i potencjał.


Popatrzcie na ten dach, cudo!



Piękne okna...


 A te drzwi - marzenie!


W takim oto klimacie minął nam kilkudniowy pobyt na Dolnym Śląsku. Tak blisko, a tak pięknie, tymbardziej że dopisała również pogoda!
Do następnego,

Monika

PS. Tak przeglądam tytuły wpisów...jeszcze kto pomyśli, że to blog podróżniczy... ;)